3. 1 Dawne działanie
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze
Anathapindiki. Przy tej okazji pewien mnich siedział ze
skrzyżowanymi nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym
ciałem, uważny i jasno postrzegający, wytrzymując bez narzekania
uczucia co były bolesne, przenikliwe, ostre i dotkliwe, dojrzeniem
uprzedniego działania. Zrealizowany zobaczył tego mnicha siedzącego
ze skrzyżowanymi nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym
ciałem, uważnego i jasno postrzegającego, wytrzymującego bez
narzekania uczucia co bolesne, przenikliwe, ostre i dotkliwe,
dojrzeniem uprzedniego działania. Wtedy,
rozumiejąc
tego
znaczenie,
Zrealizowany
wygłosił
przy
tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
Mnich który
pozostawił za sobą
wszelkie działanie,
Strząsnął kurz uprzednich
uczynków.
Stabilny, nieegoistyczny, stały
Nie ma potrzeby odzywania się do
ludzi.
3. 2 Nanda
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze
Anathapindiki. Przy tej okazji czcigodny Nanda, syn ciotki
Zrealizowanego powiedział licznym mnichom: "Przyjaciele, wiodę
Święte Życie niezadowolony. Nie potrafię utrzymać Świętego
Życia. Zrezygnuję z treningu i powrócę do tego co zaniechałem".
Wtedy ci mnisi udali się do Zrealizowanego i opowiedzieli mu o tym.
Zrealizowany rzekł do pewnego mnicha: "Idź mnichu i powiedz
mnichowi Nandzie w moim imieniu: "Nauczyciel cię wzywa,
przyjacielu". "Tak jest, czcigodny panie", odpowiedział mnich i
udał się do czcigodnego Nandy i przekazał mu wiadomość.
Czcigodny Nanda udał się do Zrealizowanego, który spytał go:
"Nando, czy to prawda jak się wydaje, że wiedziesz Święte
Życie niezadowolony, że nie potrafisz utrzymać Świętego Życia,
i że zrezygnujesz z treningu i powrócisz do tego co
zaniechałeś?"
"Tak, czcigodny panie". "Ale Nando, czemu tak jest?" "Czcigodny panie,
kiedy odchodziłem, wyrzekając się świeckiego życia, sakyańska
piękność Janapadakalyani z włosami częściowo zarzuconymi do
tyłu, spojrzała na mnie i powiedziała: "Wracaj szybko
książę". Pamiętając o tym, wiodę Święte Życie
niezadowolony". Wtedy Zrealizowany wziął czcigodnego Nandę za
ramię i tak szybko jak silny człowiek mógłby wyciągnąć swe
zgięte ramię, lub zgiąć swe wyciągnięte ramię, zniknęli z
Gaju Jeta i pojawili się wśród bogów królestwa
Trzydziestu-trzech. Przy tej okazji pięćset nimf o różowych
stopach usługiwało Sakkce, władcy bogów. Zrealizowany spytał
czcigodnego Nandę: "Nando czy widzisz te pięćset nimf o
różowych stopach?" "Tak, czcigodny panie". "Jak ci się
wydaje Nando, co jest milsze, piękniejsze, bardziej nęcące,
sakyańska piękność Janapadakalyani czy te pięćset nimf o
różowych stopach?" "Czcigodny panie, sakyańska piękność
Janapadakalyani jest jak poparzona samica małpy z odciętymi uszami
i nosem, w porównaniu do tych pięciuset nimf. Nie liczy się
zupełnie, jest niczym takim jak one, nie ma tu żadnego
porównania.
Te pięćset nimf o różowych stopach, jest milsze, piękniejsze,
bardziej nęcące". "Zatem Nando ciesz się Świętym
Życiem, raduj się nim, a zagwarantuję ci uzyskanie pięciuset nimf
o różowych stopach". "Czcigodny panie, jeżeli Zrealizowany
gwarantuje mi uzyskania tego, to będę się cieszył Świętym
Życiem”. Wtedy Zrealizowany wziął czcigodnego Nandę za ramię i
tak jak uprzednio, zniknęli z Nieba Trzydziestu-trzech i pojawili
się w Gaju Jeta. Mnisi usłyszeli: "Wydaje się, że czcigodny
Nanda wiedzie Święte Życie w celu uzyskania nimf; gdyż wydaje się
Zrealizowany zagwarantował Nandzie uzyskanie pięciuset nimf o
różowych stopach". Wtedy jego przyjaciele wśród
mnichów
zaczęli traktować go jako najemnika, który sprzedał siebie:
"Wydaje się, że czcigodny Nanda jest najemnikiem, który
sprzedał siebie, gdyż prowadzi Święte Życie w celu uzyskania
nimf, gdyż wydaje się Zrealizowany zagwarantował Nandzie uzyskanie
pięciuset nimf o różowych stopach". Czcigodny Nanda stał się
upokorzony, zawstydzony i przygnębiony słowami swych towarzyszy.
Udał się zatem trwać samotnie, wycofany, pilny z zapałem i
samo-opanowany, aż przez osobistą realizację z bezpośrednią
wiedzą tutaj i teraz wkroczył i trwał w najwyższym celu Świętego
Życia w imię którego szlachetne urodzony słusznie odchodzi z
domu
w bezdomność. Wiedział on bezpośrednio: "Narodziny
wyczerpane, Święte Życie przeżyte, co trzeba było zostało
zrobione, nigdy więcej już tego stanu istnienia". I czcigodny
Nanda został jednym z Arahatów. W środku nocy bóg
niezwykłej
piękności, iluminując cały Gaj Jeta udał się do Zrealizowanego
i stanął z boku. Powiedział on: "Czcigodny panie, czcigodny Nanda,
siostrzeniec Zrealizowanego przez osobistą realizację z
bezpośrednią wiedzą tutaj i teraz wkroczył i trwa w wyzwoleniu
serca i wyzwoleniu przez zrozumienie co bez skaz, przez wyczerpanie
skaz". I wiedza o tym fakcie pojawiła się również u
Zrealizowanego. Na koniec nocy czcigodny Nanda udał się do
Zrealizowanego. Powiedział: "Panie, Zrealizowany zagwarantował
mi osiągnięcie pięciuset nimf o różowych stopach. Zwalniam go z
tej obietnicy”. "Poznałem twój umysł mym umysłem, Nando.
Również bogowie mi to powiedzieli, więc gdy twoje serce zostało
uwolnione ze skaz, wtedy zostałem zwolniony z mej obietnicy".
Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie,
Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
3. 3 Yasoja
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji około pięciuset mnichów wiedzionych przez Yasoję przybyło do Savatthi zobaczyć Zrealizowanego. Podczas wizyty mnisi wymieniali pozdrowienia z rezydującymi mnichami i przygotowywali miejsca odpoczynku i odkładali swe miski i zewnętrzne szaty, będąc przy tym bardzo głośni i hałaśliwi. Wtedy Zrealizowany odezwał się do czcigodnego Anandy tak: „Anando, kim są ci głośni, hałaśliwi ludzie? Można by pomyśleć, że to rybacy płoszący ryby do sieci”. „Czcigodny panie, to pięciuset mnichów na czele z Yasoją przyszło do Savatthi zobaczyć Zrealizowanego. Podczas wizyty mnisi wymieniają pozdrowienia z rezydującymi mnichami i przygotowują miejsca odpoczynku i odkładają swe miski i zewnętrzne szaty, będąc przy tym bardzo głośni i hałaśliwi”. „Zatem Anando, powiedz tym mnichom w moim imieniu, że Nauczyciel ich wzywa”. „Tak, czcigodny panie”, odparł i udał się do tych mnichów i powiedział im: „Nauczyciel wzywa czcigodnych”. „Tak, przyjacielu”, odpowiedzieli i udali się do Zrealizowanego i po złożeniu mu hołdu usiedli z boku. Kiedy to uczynili, Zrealizowany spytał ich: "Mnisi, dlaczego jesteście tacy głośni i hałaśliwi? Można by pomyśleć, że to rybacy płoszący ryby do sieci”. Czcigodny Yasoja odpowiedział: „Czcigodny panie, tych pięciuset mnichów przyszło do Savatthi zobaczyć Zrealizowanego. Podczas wizyty wymienialiśmy pozdrowienia z rezydującymi mnichami i przygotowywaliśmy miejsca odpoczynku i odkładaliśmy swe miski i zewnętrzne szaty, będąc przy tym bardzo głośni i hałaśliwi”. „Idźcie mnisi, zwalniam was. Nie możecie mieszkać ze mną”. „Tak, czcigodny panie”, odparli i wstali ze swych miejsc i po złożeniu hołdu Zrealizowanemu, trzymając go po ich prawej stronie, uporządkowali swe miejsca odpoczynku i zabrali swe miski i zewnętrzne szaty i odeszli podróżując w kierunku terytorium Vajji. Wędrując etapami pomiędzy Vajji, doszli do rzeki Vaggamuda. I przy rzece Vaggamuda skonstruowali chatki z liści i zatrzymali się tam na sezon deszczowy.
Wtedy czcigodny Yasoja odezwał się do tych mnichów którzy zatrzymali się na sezon deszczowy: „Przyjaciele, Zrealizowany zwolnił nas kierowany współczuciem, pragnąc naszego dobra, pragnąc naszej korzyści, będąc współczującym. Chodźmy przyjaciele, trwajmy tak by Zrealizowany był zadowolony z naszego sposobu życia”. „Tak jest, przyjacielu, odpowiedzieli ci mnisi czcigodnemu Yasoji. I żyjąc w odosobnieniu, pilnie, gorliwie i zdecydowanie, ci mnisi w ciągu tegoż sezonu deszczowego zrealizowali trzy wiedze.
Wtedy Zrealizowany, po zostaniu w Savatthi tak długo jak chciał, opuścił je ruszając w podróż do Vesali. Wędrując etapami dotarł do Vesali i zatrzymał się tam blisko Vesali w Wielkim Lesie w Holu Szczytowego Domu. Wtedy Zrealizowany, pojmując umysły tych mnichów przy rzece Vaggamuda swoim własnym umysłem i po rozważeniu tego, odezwał się do czcigodnego Anandy: „Z tego kierunku wydaje mi się jak gdyby jaśniało. Z tego kierunku wydaje mi się jak gdyby promieniowało. Jest miłym dla mnie iść i wziąć pod uwagę ten kierunek, gdzie przebywają ci mnisi przy rzece Vaggamuda. Anando, powinieneś wysłać posłańca do tych mnichów przy rzece Vaggumuda mówiącego: 'Nauczyciel was wzywa czcigodni; Nauczyciel pragnie zobaczyć czcigodnych'”. „Tak jest, czcigodny panie”, odpowiedział czcigodny Ananda Zrealizowanemu. Podszedł do pewnego mnicha i powiedział mu: „Chodź przyjacielu, idź do mnichów przy rzece Vaggamuda i powiedz im: 'Nauczyciel was wzywa czcigodni; Nauczyciel pragnie zobaczyć czcigodnych'”. „Tak jest, przyjacielu”, odpowiedział ten mnich czcigodnemu Anandzie. Wtedy, tak jak silny mężczyzna mógłby rozciągnąć zgięte ramię, lub zgiąć wyciągnięte ramię, zniknął z Holu Szczytowego Domu w Wielkim Lesie i pojawił się przed tymi mnichami przy rzece Vaggamuda. Powiedział im: „Nauczyciel was wzywa czcigodni; Nauczyciel pragnie zobaczyć czcigodnych'”. „Tak jest, przyjacielu”, odpowiedzieli ci mnisi. Wtedy, po uporządkowaniu swych bytowisk i zabraniu misek i płaszczy tak jak silny mężczyzna mógłby rozciągnąć zgięte ramię, lub zgiąć wyciągnięte ramię, zniknęli z miejsca przy rzece Vaggamuda i pojawili się przy Zrealizowanym w Wielkim Lesie w Holu Szczytowego Domu. Tego czasu Zrealizowany siedział w niewzruszonej koncentracji. Wtedy ci mnisi pomyśleli: „W jakim stanie teraz przebywa teraz Zrealizowany?” Wtedy ci mnisi pomyśleli: „Zrealizowany siedzi w niewzruszonej koncentracji”, i oni również usiedli w niewzruszonej koncentracji.
Wtedy, gdy noc była już zaawansowana, czcigodny Ananda wstał ze swego miejsca, ułożył swą szatę na jednym ramieniu, wzniósł swe złożone ręce i rzekł do Zrealizowanego: „Noc jest już zaawansowana, czcigodny panie, pierwsza warta się skończyła i mnisi co przybyli siedzą już przez długi czas. Czcigodny panie, niech Zrealizowany pozdrowi nowo przybyłych mnichów”. Kiedy to zostało powiedziane, Zrealizowany pozostał milczący. Gdy noc była już zaawansowana, czcigodny Ananda wstał ze swego miejsca, ułożył swą szatę na jednym ramieniu, wzniósł swe złożone ręce i rzekł do Zrealizowanego: „Noc jest już zaawansowana, czcigodny panie, druga warta się skończyła i mnisi co przybyli siedzą już przez długi czas. Czcigodny panie, niech Zrealizowany pozdrowi nowo przybyłych mnichów”. Kiedy to zostało powiedziane, Zrealizowany drugi raz pozostał milczący. Gdy noc była już zaawansowana, czcigodny Ananda wstał ze swego miejsca, ułożył swą szatę na jednym ramieniu, wzniósł swe złożone ręce i rzekł do Zrealizowanego: „Noc jest już zaawansowana, czcigodny panie, ostatnia warta się skończyła zbliża się świt i mnisi co przybyli siedzą już przez długi czas. Czcigodny panie, niech Zrealizowany pozdrowi nowo przybyłych mnichów”. Wtedy Zrealizowany wyszedł z tej koncentracji i odezwał się do czcigodnego Anandy: „Gdybyś wiedział, Anando, nie mówiłbyś w ten sposób. Tych pięciuset mnichów i ja, Anando, siedzieliśmy w niewzruszonej koncentracji”. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
Kto opanował cierń
zmysłowych
przyjemności,
Zniewagi, kary, więzienie,
Ten mnich trwa stabilnie jak góra,
Bez pragnień, nieporuszony przez
przyjemność i ból.
3. 4 Sariputta
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze
Anathapindiki. Przy tej okazji czcigodny Sariputta siedział ze
skrzyżowanymi nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym
ciałem, z ustanowioną uważnością. Zrealizowany zobaczył
czcigodnego Sariputtę siedzącego ze skrzyżowanymi nogami nieopodal
Zrealizowanego, z wyprostowanym ciałem, z ustanowioną uważnością.
Wtedy, znając znaczenie tego, Zrealizowany wygłosił taką inspirującą
wypowiedź:
Tak jak góra
z solidnej skały
Stoi pewnie i niezachwianie,
Tak też złudzenie jest zniszczone,
U mnicha, i jak góra jest
niewzruszony.
3. 5 Maha Moggallana
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji
Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze
Anathapindiki. Przy tej okazji czcigodny Maha Moggallana siedział ze
skrzyżowanymi nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym
ciałem, z ustanowioną uważnością ciała w sobie. Zrealizowany
zobaczył czcigodnego Maha Moggallanę siedzącego ze skrzyżowanymi
nogami nieopodal Zrealizowanego, z wyprostowanym ciałem, z
ustanowioną uważnością ciała w sobie. Wtedy,
rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
Z ustanowioną
uważnością ciała,
Kontrolując kontakty sześciu baz,
Mnich który jest zawsze
skoncentrowany
Może poznać wygaszenie sam.
3. 6 Pilindavaccha
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Rajagaha w Bambusowym Lesie w Sanktuarium Wiewiórek. Przy tej okazji czcigodny Pilindavaccha nazywał mnichów wyrzutkami.
Liczni mnisi przyszli do
Zrealizowanego, pokłonili się i usiedli z boku, mówiąc mu:
„Czcigodny panie, czcigodny Pilindavaccha nazywa mnichów
wyrzutkami”. Wtedy Zrealizowany odezwał się do pewnego mnicha
mówiąc: „Chodź, mnichu, w moim imieniu powiedz mnichowi
Pilindavaccha: 'Nauczyciel cię wzywa, przyjacielu Pilindavaccha'”.
„Tak jest, czcigodny panie, odpowiedział ten mnich Zrealizowanemu
i poszedł do czcigodnego Pilindavacchy i powiedział: „Nauczyciel
cię wzywa, przyjacielu Pilindavaccha”. „Tak jest, przyjacielu”,
odpowiedział czcigodny Pilindavaccha i poszedł do Zrealizowanego,
pokłonił mu się i usiadł z boku. Wtedy Zrealizowany rzekł do
czcigodnego Pilindavacchy: „Czy to prawda, że nazywasz mnichów
wyrzutkami?” „Tak, czcigodny panie”. Wtedy Zrealizowany wejrzał
w uprzednie życia Pilindavacchy i odezwał się do mnichów: „Nie
bądźcie poirytowani, mnisi, mnichem Vaccha. To nie z powodu
wewnętrznej nienawiści Vaccha nazywa mnichów wyrzutkami. Przez
pięćset narodzin bez przerwy, mnich Vaccha rodził się w kaście
braminów, i tak przez długi czas nawykł do nazywania innych
wyrzutkami. To z tego powodu nazywa innych wyrzutkami”. Wtedy,
rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
U kogo nie ma ani
oszukaństwa ani
dumy,
Kto jest bez chciwości,
nieegoistyczny, bez pragnień,
Ze zdławionym gniewem, jego umysł
wygaszony -
On jest braminem, on jest pustelnikiem,
on jest mnichem.
3. 7 Kassapa
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Rajagaha w Bambusowym Lesie w Sanktuarium Wiewiórek. Przy tej okazji czcigodny Maha Kassapa mieszkał w Jaskini Pipphali, siedząc ze skrzyżowanymi nogami przez siedem dni, osiągnąwszy pewien stan koncentracji. Wtedy na koniec tych siedmiu dni czcigodny Maha Kassapa wyszedł z tej koncentracji. Po wyjściu czcigodny Maha Kassapa pomyślał: „A co jeżeli wkroczę do Rajagaha na żebraczy obchód?” Przy tej okazji pięciuset bogów było zajętych przygotowywaniem posiłku dla czcigodnego Maha Kassapy. Ale odrzuciwszy podarunki tych pięciuset bogów, czcigodny Maha Kassapa o poranku ubrał się i zabierając swą miskę i płaszcz, wkroczył do Rajagaha na żebraczy obchód.
Przy tej okazji Sakkha, władca bogów pragnąć dać jedzenie czcigodnemu Maha Kassapie, przybrał postać tkacza tkającego krosno, podczas gdy Suja, pani-asura wypełniała czółenko. I czcigodny Maha Kassapa, wędrując podczas żebraczego obchodu metodą „bez przerwy” doszedł do miejsca Sakki, władcy bogów. Zobaczywszy czcigodnego Maha Kassapę nadchodzącego z dala, Sakka, władca bogów wyszedł z domu i udał się mu na spotkanie. Zabierając miskę z jego reki i wchodząc do domu, zabrał naczynie z ryżem i wypełnił nim miskę i dał ją czcigodnemu Maha Kassapie. I to jedzenie zawierało w sobie rozliczne rodzaje curry, rozliczne rodzaje sosów i rozliczne rodzaje smaków i zapachów. Wtedy czcigodny Maha Kassapa pomyślał: „Kim jest ta istota, która ma taką nadnaturalną potencję i moc?” Wtedy czcigodny Maha Kassapa pomyślał: „Czy to nie Sakka, władca bogów?" Zrealizowawszy, że tak, rzekł: „To twoja robota, Kosiya; nie rób takich rzeczy więcej”. „My także potrzebujemy zasług, czcigodny Kassapo. My także powinniśmy czynić zasługi”.
Wtedy Sakka, władca bogów, pokłoniwszy się czcigodnemu Maha Kassapie, trzymając go po swej prawej stronie, uniósł się w powietrze. Gdy tak zawieszony w powietrzu, trzy razy wygłosił tą eksklamację: „Ach najlepsza ofiara jedzenia! Kassapie jedzenie jest dobrze ofiarowane!”. Zrealizowany, swym boskim uchem, co oczyszczone i przewyższające ludzkie, usłyszał Sakkę władcę bogów zawieszonego w powietrzu i trzykrotnie wygłaszającego tą eksklamację. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
Bogowie
uznają
takiego
mnicha
drogim
Który zbiera
swe
jedzenie na żebraczym obchodzie,
Samowystarczalny,
nie wspomagający innego,
Który jest
spokojny i zawsze uważny.
3. 8
Zbieracz jedzenia
Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji, po posiłku, wracając z żebraczego obchodu, liczni mnisi zebrali się w pawilonie drzewa kereri, gdy powstał taki temat rozmowy: „Mnich zbieracz wyżebranego jedzenia, przyjaciele, podczas gdy wędruje w poszukiwaniu pokarmu, od czasu do czasu widzi miłe formy okiem, od czasu do czasu słyszy miłe dźwięki uchem, od czasu do czasu wącha miłe zapachy nosem, od czasu do czasu smakuje miłe smaki językiem, od czasu do czasu dotyka miłe obiekty dotyku ciałem. Mnich zbieracz wyżebranego jedzenia, przyjaciele, jest szanowany, czczony, honorowany i uznawany i składa mu się hold. Chodźmy, przyjaciele, bądźmy zbieraczami wyżebranego jedzenia, i my także od czasu do czasu będziemy widzieli miłe formy okiem, od czasu do czasu będziemy słyszeli miłe dźwięki uchem, od czasu do czasu będziemy wąchali miłe zapachy nosem, od czasu do czasu będziemy smakowali miłe smaki językiem, od czasu do czasu będziemy dotykali miłe obiekty dotyku ciałem”. I ta dyskusja tych mnichów kontynuowała się bez końca. Wtedy Zrealizowany, po wyjściu z odosobnienia wieczorem, udał się do pawilonu drzewa kereri, i usiadł na przygotowanym dla niego miejscu. Siedząc tam, Zrealizowany spytał mnichów: „O czym rozmawiacie teraz mnisi, podczas gdy zebraliście się tu razem? Jaki był temat waszej rozmowy która została niedokończona?” „Po posiłku, czcigodny panie, wracając z żebraczego obchodu, liczni mnisi zebrali się w pawilonie drzewa kereri, gdy powstał taki temat rozmowy: 'Mnich zbieracz wyżebranego jedzenia, przyjaciele, podczas gdy wędruje w poszukiwaniu pokarmu, od czasu do czasu widzi miłe formy okiem, od czasu do czasu słyszy miłe dźwięki uchem, od czasu do czasu wącha miłe zapachy nosem, od czasu do czasu smakuje miłe smaki językiem, od czasu do czasu dotyka miłe obiekty dotyku ciałem. Mnich zbieracz wyżebranego jedzenia, przyjaciele, jest szanowany, czczony, honorowany i uznawany i składa mu się hold. Chodźmy, przyjaciele, bądźmy zbieraczami wyżebranego jedzenia, i my także od czasu do czasu będziemy widzieli miłe formy okiem, od czasu do czasu będziemy słyszeli miłe dźwięki uchem, od czasu do czasu będziemy wąchali miłe zapachy nosem, od czasu do czasu będziemy smakowali miłe smaki językiem, od czasu do czasu będziemy dotykali miłe obiekty dotyku ciałem'. O tym, czcigodny panie, była nasza dyskusja, co pozostała niedokończona, gdy przybył Zrealizowany”. „Nie jest właściwym, mnisi, byście wy, synowie dobrych rodzin którzy kierowani wiarą odeszli z domu w bezdomność poruszali taki temat. Kiedy zebraliście się razem, mnisi, powinniście robić jedną z dwóch rzeczy: albo zaangażować się w rozmowę o Dhammie albo zachować szlachetne milczenie”. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
Bogowie
uznają
takiego
mnicha
drogim
Który zbiera
swe
jedzenie na żebraczym obchodzie,
Samowystarczalny,
nie wspomagający innego,
Ale nie, gdy
skłania się ku pochwale i sławie.
3. 9
Rzemiosło
Tak usłyszałem.
Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta
w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji, po posiłku, wracając z
żebraczego obchodu, liczni mnisi zebrali się w pawilonie drzewa
kereri, gdy powstał taki temat rozmowy: „Kto zna rzemiosło,
kto jest wyspecjalizowany w jakim rzemiośle? Jakie rzemiosło
góruje
nad innymi?”; I pewien powiedział: „Słoniowe rzemiosło jest
głównym rzemiosłem”; pewien powiedział: „Konnica jest
głównym
rzemiosłem”; pewien powiedział: „Powożenie jest głównym
rzemiosłem”; pewien powiedział: „Łucznictwo jest głównym
rzemiosłem”; pewien powiedział: „Władanie mieczem jest głównym
rzemiosłem”; pewien powiedział: „Komunikowanie gestów jest
głównym rzemiosłem”; pewien powiedział: „Liczenie jest
głównym rzemiosłem”; pewien powiedział: „Matematyka jest
głównym rzemiosłem”; pewien powiedział: „Sztuka pisanie jest
głównym rzemiosłem”; pewien powiedział: „Sztuka poezji jest
głównym rzemiosłem”; pewien powiedział: „Sztuka debaty jest
głównym rzemiosłem”; pewien powiedział: „Nauka polityczna
jest głównym rzemiosłem”. Wtedy Zrealizowany, po wyjściu z
odosobnienia wieczorem, udał się do pawilonu drzewa kereri,
i usiadł na przygotowanym dla niego miejscu. Siedząc tam,
Zrealizowany spytał mnichów: „O czym rozmawiacie teraz mnisi,
podczas gdy zebraliście się tu razem? Jaki był temat waszej
rozmowy która została niedokończona?” „Po posiłku, czcigodny
panie, wracając z żebraczego obchodu, liczni mnisi zebrali się w
pawilonie drzewa kereri, gdy powstał taki temat rozmowy: 'Kto
zna rzemiosło, Kto jest wyspecjalizowany w jakim rzemiośle? Jakie
rzemiosło góruje nad innymi?'; I pewien powiedział: 'Słoniowe
rzemiosło jest głównym rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Konnica
jest głównym rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Powożenie jest
głównym rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Łucznictwo jest
głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Władanie mieczem jest głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Komunikowanie gestów jest
głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Liczenie jest głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Matematyka jest głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Sztuka pisanie jest głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Sztuka poezji jest głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Sztuka debaty jest głównym
rzemiosłem'; pewien powiedział: 'Nauka polityczna jest głównym
rzemiosłem'. O tym, czcigodny panie, była nasza dyskusja, co
pozostała niedokończona, gdy przybył Zrealizowany”. „Nie jest
właściwym, mnisi, byście wy, synowie dobrych rodzin którzy
kierowani wiarą odeszli z domu w bezdomność poruszali taki temat.
Kiedy zebraliście się razem, mnisi, powinniście robić jedną z
dwóch rzeczy: albo zaangażować się w rozmowę o Dhammie albo
zachować szlachetne milczenie”. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie,
Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
Kto
nie
żyje
z
rzemiosła,
nieobciążony,
pragnący celu,
Ze
wstrzemięźliwymi funkcjami, w pełni wyzwolony,
Wędrując
bezdomny, nieegoistyczny, bez pragnień
Z wyobrażeniem
porzuconym, samotny – on jest mnichem.
3.
10
Egzaminując
świat
Tak
usłyszałem. Przy tej okazji Zrealizowany mieszkał w Uruvela, przy
rzece Neranjara u korzenia Drzewa Bodhi, po zrealizowaniu pełnego
przebudzenia. Przy tej okazji Zrealizowany siedział ze skrzyżowanymi
nogami przez siedem dni doświadczając przyjemności wyzwolenia.
Wtedy, na końcu tych siedmiu dni, Zrealizowany wyszedł z tej
koncentracji i okiem Buddy przeegzaminował świat. Podczas tej
egzaminacji świata okiem Buddy Zrealizowany zobaczył stworzenia
udręczone wieloma rodzajami udręki i konsumowane przez rozliczne
gorączki zrodzone z namiętności, nienawiści i złudzenia. Wtedy,
rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji
taką inspirującą wypowiedź:
“Bolesny
jest
ten świat, wystawiony na kontakt.
Nawet
to co świat nazywa “ja” jest faktycznie chore,
bo
niezależnie na czym opiera swe wyobrażenia (o ja)
rzeczywistość
jest
zawsze inna niż ta (jaką sobie wyobraża).
Być
znaczy powstać ale świat zaangażował się w istnienie,
rozmiłował się tylko w istnieniu,
jednak
w czymkolwiek się rozmiłowuje,
to
przynosi mu strach a to czego się boi to ból.
I to
święte życie jest wiedzione w celu uśmierzenia bólu”.
Jacykolwiek
pustelnicy
i
bramini
opisywali
wyzwolenie
z
istnienia jako zachodzące
przez (miłość) istnienia, żaden, powiadam, nie jest wyzwolony z
istnienia. I jacykolwiek pustelnicy i bramini opisali ucieczkę z
istnienia jako zachodzące przez (miłość) nie-istnienia, żaden,
powiadam, nie jest wyzwolony z istnienia. Przez utrzymywanie jest
cierpienie; z wyczerpaniem wszelkiego utrzymywania, nie ma
cierpienia.
Zobacz
szeroki świat
Istoty
wystawione na ignorancję,
rozmiłowane
w
tym co jest,
nigdy
wolne od istnienia.
Jakiekolwiek
rodzaje
istnienia, każde, wszędzie,
Wszystkie
są
nietrwale,
nawiedzone
przez
ból i podmiotem zmiany.
I tak,
człowiek, który widzi to takim jakim to jest
Porzuca
pragnienie
istnienia, bez rozmiłowania się w nie-istnieniu.
Beznamiętność,
wstrzymanie,
wygaszenie,
Zachodzi
z
zakończeniem wszelkiego pragnienia.
Kiedy
mnich osiąga wygaszenie przez nie-utrzymywanie,
Wtedy
nie zazna odnowy istnienia,
Mara
został pokonany i bitwa wygrana
Gdyż
przekroczył wszelkie istnienie.